Gdyby psy brały śluby, moja Chilli byłaby powodem wielu rozwodów

Pies podobno to pies. Niektórzy mówią, by nie utożsamiać się z tymi zwierzętami, bo one przecież świadome nie są! Po prostu oni to wiedzą. Oni patrzą na takiego psa i to widzą. Bo nie mówią! One nie odpowiadają ludzkim językiem! Bo one, proszę ja Ciebie, nie stoją na dwóch łapach, nie pykają fajeczki i nie rozprawiają o drażliwych tematach politycznych i nie zdają sobie sprawy z samego istnienia!

Ha! Jacy Ci ludzie są durni. To najgorsze szuje tego świata. Bez inteligencji emocjonalnej, z pilotem w ręce i przeświadczeni o swojej znakomitości!

Chyba każdy człowiek, któremu było dane posiadać psa doświadczył od swojego pupila wdzięczność, miłość, chęć spędzania czasu. Niektóre się nie odczepiają na minutę!
Wdzięcznie chodzą z Tobą na spacery i są dumne z bycia z Tobą! 

    1/320 s f/2,8 200 mm


Ja osobiście taką wdzięczność i miłość doświadczyłam od mojej psinki wabiącej się Chilli. Jest krótkowłosym beżowym labradorem i jej spojrzenie doprowadza ludzi do rozterek sercowych. Powala wszystkich na cztery łapy i dziczeją.

"Tititititi!! Jaka piękna psinka! Pupi pupi titititi!". Uwielbiam to.

Gdyby psy brały śluby, moja Chilli byłaby powodem wielu rozwodów.

    1/400 s f/10 155 mm


Oto i ona. To ona doprowadza mnie do łez za każdym razem gdy wracam do Polski. Lubię targać ją za uszy i zaczepiać. A ona uwielbia być targana za uszy i zaczepiana. Jesteśmy dla siebie stworzone! To moja życiowa wybranka.

Choć uwielbiam mojego psa, w mojej rodzinie są jeszcze inne czteronożne stworzenia, które szaleją na widok zwierząt zwanych ludźmi i turlają się po podłodze, robiąc przy tym niestworzone miny. 

      1/125 s f/2,8 70 mm


To zdjęcie było robione podczas wizyty u mojej babci na te święta. Lara - najbardziej kochany amstaf jakiego znam - nie polubiła chyba mojego obiektywu, który jest istną wyrzutnią do rakiet i przez cały czas pstrykania jej fotek wpatrywała się we mnie jak w potencjalną zwierzynę. Dzięki temu wyszła na tym zdjęciu naprawdę zjawiskowo! Istna modelka. 

Druga psinka na zdjęciu zwie się Tusia i muszę zaznaczyć, że przeciwnie do Lary lgnęła do aparatu, ale w przedstawiony na zdjęciu sposób. Chciała go lizać! Zresztą tego dnia chyba wszystko chciała lizać. Kobiece hormony. 


Komentarze

Prześlij komentarz