Jestem chłopiarą z aparatem w ręce i lubię dręczyć ludzi


"(...)leci ptak coraz niżej, chyba poluje na Pannę Żabę z wypchanym siedziskiem i zderzakami tak wielkimi, że przypominają Ci się wakacje u babci na roli i krowa z takimi samymi wielkimi dydkami przez nieodciągnięte jeszcze mleko. Różnią się jednym - ona jest sztuczna, a krowa to naturalna piękna sztuka! I nagle ten ptak obsrywa jej głowę(...)"



Jako, że nastały czasy, w których bez bloga lub swojej strony nie czyni z Ciebie profesjonalnego fotografa, postanowiłam pójść z biegiem tego czasu i chwycić za oręż domeny blogspot'a.
Nazywam się Paulina Schmidt i wyglądam jak człowiek.




- ot co, nie wyróżniająca się niczym kobieta po dwudziestce z długimi włosami do łopatek - to znak, że je zapuszczam! Czas coś zmienić - znów. Hmm... Cóż, kobieta zmienną jest jak optyka w "lusterkowcu".

Witam na moim blogu poświęconemu mojej pasji, moim fotografiom i sarkastycznym podejściem do życia. Inaczej się nie da. Śmiechem zwalczam głupotę i choć nie lubię wdawać się w głupie dyskusje, czasem mój charakter prowadzi mnie na manowce - nie daję za wygraną. W końcu jestem kobietą i nie gotuję obiadów. Robię kanapki. I nic nikomu do tego :)

Jestem rycerzem swojego życia (tak, rycerzem, bo przy porodzie mojej mamie powiedzieli, że jestem jednak dziewczynką, co wywołało ogromny szok - oh, podobno miałam być chłopcem!) - i chyba tak mi zostało; jestem chłopiarą. Lubię spodnie, wygodne buty, aparat w ręce i dręczyć ludzi fotkami - pstryk, pstryk, pstryk! To wojna na zdjęcia! Fleszem po oczach lub z ukrycia niczym czający się pawian na pannę pawianicę zza drzewa. Pstryk, pstryk i po sprawie!

 Uwielbiam tę adrenalinę wynikającą z ujęcia tej wymarzonej chwili... Serce pęka Ci z dumy nad samą sobą i już masz skończyć dzisiejszą potyczkę o zdjęcia, już otwierasz torbę... a tu... leci ptak coraz niżej, chyba poluje na Pannę Żabę z wypchanym siedziskiem i zderzakami tak wielkimi, że przypominają Ci się wakacje u babci na roli i krowa z takimi samymi wielkimi dydkami przez nieodciągnięte jeszcze mleko. I nagle ten ptak obsrywa jej głowę, a Tobie udaje się uchwycić ten moment 20mm f/1.4 w pionie! Mina Panny "Nieodciągnięte Mleko" wygrywa dla Ciebie konkurs Olympusa, a Ty masz kolejną wygraną na swojej liście.

Życie fotografa to cyrk tak wielki, że małp mu nie starcza.


P.S. Opisana powyżej sytuacja nigdy mi się nie zdarzyła, ale byłoby cudownie uchwycić taki kadr. Na razie rozsmakuję się powyższym zdjęciem uchwyconym w Portsmouth podczas mojej półrocznej emigracji. To jest moje ulubione zdjęcie na którym ptak odgrywa jakąś małą rolę w życiu człowieka - przyozdabia otoczenie.

Niech żyją mewy!

Jeśli lubicie dobre zdjęcia i sarkastyczny humor - dotrzymajcie mi towarzystwa. Nie kopię, nie biję, lubię kanapki.

Ahoj!




Komentarze